FOTOGRAFIA NOWORODKOWA: Mama - to dzięki niej jestem dziś fotografem

W pracy z małymi modelami wykorzystuje swoje ponaddziesięcioletnie doświadczenie w fotografii. Jej pasją są sesje noworodkowe i dziecięce. Stale się w tym temacie dokształca, co wpływa na poprawność i kreatywność oraz wzmacnia zaufanie rodziców, którzy wiedzą, że podczas sesji ich maluszek jest bezpieczny. Małgorzata Kogut, bo o niej mowa, zdradzi nam kilka sekretów związanych z fotografią noworodkową. Powie nam też coś o swojej mamie. Przeczytajcie...


Czy fotografia noworodkowa to nowa moda wśród mam, czy może coś obowiązkowego po przyjściu na świat dziecka?

Myślę, że nie nazwałabym tego modą. Fotografia dziecięca od zawsze była, ciągle się rozwija... Jest chyba najbardziej urzekająca i trafia w odbiorze do wielu osób, nie zważając na wiek. Staje się coraz bardziej popularna - dostępna. Jest coraz więcej fotografów, którzy się w tym specjalizują. Rozwój mediów oraz natężenie reklam sprawia, iż ten temat jest ciągle obecny. To nie obowiązek, raczej ogólna dostępność sprawia, że w naszych głowach pojawia się myśl "Czemu nie?". Jest to raczej wewnętrzna potrzeba udokumentowania pięknych etapów życia dziecka, niż chęć pokazania się innym.

Pierwszy tydzień lub dwa po porodzie, to dla rodziców ciężki okres przystosowawczy. Dlaczego sesja noworodkowa musi być wykonana w trakcie pierwszych dwóch tygodni życia dziecka?

Przed ukończeniem 14 dnia życia, dziecko jest bardzo podatne na "układanie". Dodatkowo większość dnia przesypia, co ułatwia pracę fotografa. W późniejszych dniach życia, dziecko traci swoją "elastyczność", zaczyna być bardziej sztywne i zaczyna mieć "swoje zdanie" w kwesti tego jak chce leżeć. Mogą pojawić się kolki lub trądzik niemowlęcy. Po prostu w późniejszym okresie sesja może być dla dziecka stresująca.

Wydaje się, że jest wielu fotografów, którzy mówią o sobie jako o specjalistach fotografii noworodkowej. Co myślisz o wybieraniu jednej specjalizacji przez fotografa?

Specjalizacja u fotografa jest czymś naturalnym wśród artystów. Często jest tak, że fotografuje się wszystko ... od "kotleta" do pejzażu. Tylko czy jak robi się wszystko... Robi się to dobrze? Z doświadczenia wiem, że fotografując dzieci, trzeba mieć dużo cierpliwości - wewnętrznego spokoju - który na pewno udzieli się dziecku. Musi czuć się bezpiecznie. Wzbudzenie w małym modelu pozytywnych emocji nie jest takie proste, szczególnie dla zupełnie obcej osoby, jaką jestem dla tego maluszka. Myślę, że fotograf, który lubi robić zdjęcia na różnego typu imprezach - obcować z głośną muzyką i wracać po nocach do domu niekoniecznie odnalazłby się w roli "uśmiechniętej cioci z aparatem". Jedna specjalizacja to tak jak dbanie o kunszt swojej artystycznej twórczości. Oddanie się w pełni jednemu kierunkowi fotografii, sprawia że pogłębia się wiedzę na ten tamat. Fotografia noworodkowa jest tego idealnym przykładem. Taki fotograf musi mieć dużą wiedzę, nawet po to żeby nie zrobić krzywdy dziecku podczas układania go w odpowiedniej pozycji. Musi wiedzieć co może, gdzie jest granica... Kiedy lepiej użyć "magicznych sztuczek programów komputerowych", aby uzyskać oczekiwany efekt, niż na siłę wyginać delikatne ciało dziecka. Tu jest duża rola rodziców, by wybrali doświadczoną osobę, która nie zrobi dziecku krzywdy, a jedynie piękną pamiątkę w formie zdjęć.

Czym się inspirujesz w robieniu i tematyce sesji dziecięcych?

Inspiruję się swoim dzieciństwem, szczególnie moją Mamą, która zaszczepiła we mnie bakcyla do fotografii. Z okresu dziecięcego mam bardzo dużo zdjęć, których autorem jest moja 'prywatna fotografka'. Mama robiła mi zdjęcia wszędzie (od nocnika po ustawiane zdjęcia "przy krzaczku kwitnącej Azalii". Często pytałam: "Mamo! Po co robisz mi tyle zdjęć?" ... Usłyszałam: "Bo to jest Twój najszczęśliwszy czas... A jak urośniesz to już nie pozwolisz mi robić sobie zdjęć". I tak się stało... Wychowałam się na "pozowaniu do zdjęć", co wydawało mi się głupie jak byłam dzieckiem, ale z biegiem czasu stało się czymś zupełnie innym. Tworzenie rodzinnych albumów sprawia radość każdej mamie, a po latach oglądanie zdjęć daje wiele radości. Więc czemu nie? Czas płynie zbyt szybko, by nie dokumentować najszczęśliwszych chwil w naszym życiu.
Na pewno inspiruję się również innymi fotografami. Odwiedzam strony np. moich zagranicznych kolegów "po fachu". Przeglądam ich portfolia, czytam o doświadczeniu. Próbuję dzięki nim tworzyć coś podobnego. Nie nazwałabym tego plagiatem, ponieważ zawsze artyści inspirowali się innymi; mieli swoich mistrzów, którym starali się dorównać. U mnie jest podobnie. Od każdego czerpię po trochu. Z tego wychodzi moja indywidualna wizja na fotografię. Uważam, że jest to specjalizacja w której fotograf ciągle powinien się uczyć. Jest wymagająca. Dlatego też dużo czytam o bezpieczeństwie dziecka podczas sesji, czerpiąc wiedzę od bardziej doświadczonych fotografów. Biorę też udział w renomowanych warsztatach. Moja inwestycja w wiedzę to przede wszystkim cenne informacje. A szczęście i przede wszystkim zdrowie moich małych modeli to mój zawodowy priorytet.

Zapraszamy do galerii: www.blue-ribbon.com.pl oraz https://www.facebook.com/pages/Blue-Ribbon

Rozmawiała Monika Sałek
 











Komentarze

Dodaj komentarz

Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.