Z pamiętnika nowoczesnego fotografa ślubnego: Czy fotograf ślubny musi skończyć studia artystyczne?

Pewnie tak jak ja nie raz spotkaliście się z ulubionym pytaniem Par Młodych: gdzie nauczyłeś się robić zdjęcia?

Cóż, tak jak większość fotografów ślubnych jestem samoukiem. Studiowałem cztery kierunki, a żaden z nich nie był artystyczny. Dłuższy czas zastanawiałem się dlaczego właściwie nie wybrałem się na studia fotograficzne i czy faktycznie pomogłoby mi to w karierze fotograficznej?

1. Kierunek biznesowy da Ci więcej niż dyplom szkoły fotograficznej

Znajomość marketingu – jego złożoności – jest ważniejszy niż mistrzostwo w fotografowaniu. Tak przynajmniej wynika z mojego doświadczenia. Prowadzę firmę od kilku lat i widzę, że gdybym lepiej znał się na reklamowaniu swoich usług to droga, którą musiałem przejść by fotografować śluby, o których marzyłem zajęłaby mi znacznie mniej czasu.

Kiedy zaczynałem nikt o mnie nie słyszał. Nawet część znajomych nie wiedziała, że chciałbym fotografować śluby. Zastanawiałem się wówczas co muszę zrobić by na dźwięk mojego nazwiska w głowach ludzi pojawiało się hasło: fotograf ślubny.

Pierwsze zlecenie

Jak zdobyć zamówienie na zdjęcia ślubne w czasie gdy nikt nie wie, że zajmujesz się fotografią, a Internet milczy na Twój temat? Na blogu dla fotografów dowiecie się jak zdobyłem pierwsze zlecenie. Na pewno nie jest to temat na jeden artykuł, więc polecam lekturę pozostałych tekstów na blogu.

Każdy kto prowadzi firmę fotograficzną pewnie zgodzi się ze mną, że właściwa obsługa klienta to klucz do sukcesu w naszej branży, choć dziwnym trafem akurat takich rzeczy nie uczą w szkołach fotograficznych. Podobnie jak prowadzenia dochodowego biznesu…

Fotografowie to marzyciele i idealiści. Zaczynają prowadzić firmę bo chcą żyć ze swojej pasji. Jednak rzeczywistość bardzo często weryfikuje te plany: na przykład jeśli cennik i oferta danego fotografa nie uwzględniają ponoszonych przez niego kosztów działalności. Czasem widząc oferty niektórych kolegów z branży zastanawiam się, jakim cudem ich firmy stać na płacenie ZUSu i podatków oraz inwestycje w sprzęt.

2. Jeśli pasjonujesz się fotografią to sam nauczysz się technicznych spraw

Mistrzostwo w danej dziedzinie to wynik odpowiedniej ilości godzin praktyki. Wiedza teoretyczna na ogół nie wystarczy by działać w bardzo konkurencyjnej branży. Dziś dostęp do kursów obsługi aparatu ułatwia Internet, nie trzeba studiować fotografii, by nauczyć się jak pracować z lustrzanką.

Samodzielna nauka na zasadzie popełniania błędów to najszybsza droga rozwoju. Pasja to wystarczający motywator, by w krótkim czasie poznać tajniki wykorzystania światła.

Droga na skróty?

Tryb automatyczny – preselekcja przysłony czy czasu, presety w Lightroomie to coś co (niestety) stosuje przeważająca liczba fotografów ślubnych, którzy uczą się samodzielnie.

Na studiach kładzie się duży nacisk na manualny tryb fotografowania.

Decydując się na pracę jako fotograf postawiłem sobie jeden warunek: muszę fotografować w trybie manualnym, poznać swój aparat tak dobrze, by podczas sesji ślubnej lub wesela nie zastanawiać się jaki przycisk należy teraz nacisnąć. Zależało mi też, by zdjęcia były naturalne, dlatego podczas obróbki nie korzystam z presetów. Nie mam nic przeciwko automatyzacji fotografowania i postprodukcji, bo takie podejście na pewno sporo ułatwia i przyspiesza cały proces.

Brak wpływu nauczycieli sprawia, że mam wypracowaną własną metodę fotografowania i tego się trzymam. Główny argument obrońców formalnej edukacji fotograficznej to właśnie konieczność fotografowania w trybie manualnym i kontrola nad zdjęciem od początku do końca.

3. Kursy / konsultacje

Jeśli coś miałbym Wam polecić to: warto uczyć się od praktyków.

W dobie szybkich zmian sprzętu, programów, żadna szkoła nie może powiedzieć, że ma aktualny program. Nie mam tu na myśli umiejętności kadrowania czy wykorzystywania światła, bo tych rzeczy najlepiej nauczycie się w szkole fotograficznej.

Kursy czy indywidualne konsultacje są lepiej dopasowane do aktualnych potrzeb rynku fotografii ślubnej, więc jeśli chcecie w szybki sposób dowiedzieć się czegoś co ma bezpośrednie przełożenie na pracę, to polecam Wam inwestycję w tego typu szkolenia.

4. Panny młode nie zatrudniają nikogo na podstawie dyplomu

Nazwy nawet uznanych szkół fotograficznych nic im nie mówią. Panna młoda albo lubi styl Waszych fotografii albo nie. Nikt nie wymaga od fotografa pokazania dyplomu – jego rolę pełni portfolio zamieszczone na stronie.

Co daje formalne wykształcenie w fotografii?

Z pewnością doda wam pewności siebie, szczególnie kiedy pierwszy raz ktoś zapyta ile ma zapłacić za Wasze zdjęcia. Mając studia fotograficzne niemal od razu poczujecie się jak specjaliści. Ta pewność, innym amatorom fotografii, przychodzi dopiero z czasem.

Skończenie studiów fotograficznych nie przeszkadza, jeśli chcielibyście zająć się na poważnie fotografią komercyjną – do jakiej na pewno można zaliczyć zdjęcia ślubne. Wszystko zależy jednak od Waszej determinacji. Na studiach na pewno nie będą uczyć Was jak spieniężyć swój talent. Będzie za to dużo teorii i pracy z różnymi typami aparatów, ciemnią, programami komputerowymi do obróbki zdjęć. To ostatnie na pewno się bardzo przydaje, ale da się tego nauczyć nawet na YouTube.

Niektóre rzeczy na studiach fotograficznych będą użyteczne, niektóre nie. Musicie sami podjąć decyzję czy szkoła będzie dla Was opłacalna. Może lepiej w tym czasie zająć się praktyką i po prostu robić zdjęcia?

Pamiętając, że warto dokształcać się na kursach w konkretnych dziedzinach – biznesie i technice fotografowania (koncentrując się tylko na tym co faktycznie jest Wam w danym momencie potrzebne).

Najlepsze:

Pamiętaj, że tylko mały procent tych, którzy próbują swoich sił w branżach kreatywnych osiąga sukces finansowy i artystyczny.

Jeśli chcesz znaleźć się w czołówce artystów z naszej branży, znajdź sobie fotografa, którego styl podziwiasz, a który przy okazji osiągnął sukces finansowy. Przeanalizuj w jaki sposób doszedł tam gdzie jest w tym momencie i bierz z niego przykład.

Nie chodzi o kopiowanie tej samej drogi, bo przecież rynek zdjęć ślubnych zmienia się nieustannie i metody promowania usług, które sprawdzały się jeszcze kilka lat temu, niekoniecznie muszą przynosić takie same efekty obecnie.

Na koniec jeszcze jedno:

uniwersytet, który polecam?

 

Google...

Obecnie jest tyle wiedzy w Internecie, że wystarczy dany problem wpisać w wyszukiwarkę i już po kilku minutach możemy poznać odpowiedź.

A Wy w jaki sposób się uczycie? Może macie jakieś kursy, które warto polecić? Czekam na Wasze propozycje.
 

Jacek Siwko

Komentarze

Dodaj komentarz

Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.